Koszty posiadania karty kredytowej

Karty kredytowe cały czas mają w naszej społecznej świadomości odium drogiego luksusu, który tak naprawdę jest niepotrzebny. Prawda jest taka, że faktycznie jest to luksus, ale taki luksus, który naprawdę nie musi nas kosztować ani grosza. Banki zarabiają na kartach dość, by nie domagać się dodatkowych opłat od ich użytkowników.

Ile kosztuje karta?

Przeciętny użytkownik karty kredytowej w naszym kraju nie płaci nic za samo jej posiadanie i wykorzystywanie w podstawowym celu, czyli do wykonywania transakcji bezgotówkowych klasycznych, czyli przy terminalach płatniczych w sklepach, restauracjach i w podobnych miejscach, a także do realizowania transakcji przez Internet.

Druga kwestia to samo posiadanie karty. Za ten fakt czasami trzeba zapłacić, ale zazwyczaj dotyczy to tylko tak zwanych lepszych kart, które razem z podstawową funkcjonalnością oferują jeszcze chociażby pakiet ubezpieczeń dla klienta. W niemal wszystkich wypadkach możemy jednak uniknąć konieczności płacenia za kartę, jeśli tylko w roku kalendarzowym wykonamy odpowiednią ilość operacji na kwotę przekraczającą poziom krytyczny ustalony przez bank.

Koszty posiadania karty kredytowej

Na czym zarabia bank

Karty kredytowe pozwalają nam za darmo odkładać płatność za towary i usługi do kolejnego okresu rozliczeniowego, czyli średnio o 20-30 dni, a w zamian za to bank nie pobiera żadnych opłat? Tak, ale tylko od klienta. W rzeczywistości karty kredytowe to znakomity interes dla banku, ponieważ pobiera on procentową prowizję od każdej transakcji zrealizowanej za pomocą karty. Prowizja ta pobierana jest od operatora transakcji, czyli od sklepu, więc kupujący nie zapłaci więcej, chociaż trzeba uważać. Niektóre sklepy doliczają do rachunku prowizję za wykorzystanie karty kredytowej, ale jest ich niewiele. Wysokość takiej prowizji zależy od umowy z operatorem transakcji i chociaż bank musi się jeszcze podzielić pieniędzmi z emitentem karty, jego zarobki i tak są na tyle dobre, by opłacało się wydawać karty za darmo.

Do tego trzeba jeszcze doliczyć zadłużenie przeterminowane, które zwykle oprocentowane jest na 10%.

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *